Spasovdan w Belgradzie
15 lip, 2011 1 komentarzTagi: Belgrad, reportaż, Seria: Balkan Express, Spasovdan, św. Sawa
Seria: Balkan Express
Obudziłem się w tonącym w słońcu i niemal tropikalnym upale Belgradzie. Potężne miasto, stolica Serbii, przypomina stolice Europy Zachodniej a zarazem niektóre z nich przewyższa. Miasto wieżowców, odważnych projektów architektonicznych, szerokich arterii i pięknych parków, z których każdy może się poszczycić dostępem do WiFi, w niczym nie przypomina stereotypowego obrazu miasta bałkańskiego. Pokutujący w powszechnym odczuciu stereotyp kraju, w którym nadal panuje wojna nijak nie ma się do obrazu Belgradu. Jest to miasto pełne kontrastów, w którym historia niemal w każdym zaułku odcisnęła swe piętno.
Przypadek sprawił, że w przeddzień mojego wyjazdu ze stolicy Serbii, w gazecie codziennej przeczytałem artykuł wymownie zatytułowany: „Molitva za glavni grad” („Modlitwa za stolicę”). Tego dnia (w bieżącym roku 2 czerwca), mieszkańcy Belgradu obchodzą slavę ku czci Wniebowstąpienia Chrystusa (Vaznesenje Hristovo). Slava to typowa dla Serbów uroczystość rodzinna, o charakterze religijnym, w trakcie której czci się świętego patrona danego rodu. W Belgradzie slava ta nosi miano Spasovdan (Dzień Zbawiciela). Uroczystość związana jest z faktem ustanowienia Belgradu w 1403[1] roku przez despotę Stefana Lazarevicia stolicą władanego przez niego państwa. Na pamiątkę tego wydarzenia rokrocznie ulicami miasta kroczy uroczysta procesja, w której wierni, władze i duchowieństwo modlą się o pomyślność miasta oraz jego mieszkańców. Uroczystość rozpoczyna się solenną liturgią w cerkwi pod wezwaniem Wniebowstąpienia Pańskiego (Svetog vaznesenja) przy ulicy admirała Geprata. Podczas pobytu w Belgradzie miałem okazję uczestniczyć w celebracji tego ważnego wydarzenia. Co uderzające, zwłaszcza dla reprezentanta katolicyzmu, to specyficzna nonszalancja, jaką można było zauważyć podczas przygotowań do procesji.
Głośny gwar tłumu otaczającego cerkiew i wypełniającego pobliski dziedziniec, starsze panie palące papierosy i jednocześnie wybijające pokłony podczas kreślenia znaku krzyża, w trudnych do uchwycenia dla osoby niebędącej wyznawcą prawosławia momentach, to pierwsze obrazki. Kolejne to grupki osób na balkonach i w oknach Ministerstwa Finansów znajdującego się naprzeciwko cerkwi. Policja, kompania honorowa wojska, tłumy uczniów i licealistów, oczekiwanie i napięcie, wzrok ludzi i kamery telewizyjne mknące ku jednemu punktowi, ku wejściu do cerkwi. Pod znajdującą się z lewej strony dzwonnicą dostrzec można coraz większą liczbę feretronów i patriotycznych proporców. W pewnym momencie ich szpaler przemieszcza się przez tłum, by poprzez niewielką bramę wyjść na ulicę Geprata, rozdzielić się na dwa rzędy i zająć skraje ulicy. Za feretronami sznur dzieci i młodzieży niosących ikony świętych.
Środek ulicy zajmuje wojsko – żołnierze niosą ikony Wniebowstąpienia i świętego despoty Stefana. Na czele procesji krzyż, za nim poświęcony tego dnia chleb (Slavski kolač). W pewnym momencie, kiedy gwar jest niezwykle żywy, kiedy trwa zajmowanie miejsca przez wszystkie osoby, rozlega się dźwięk dzwonów, a główne wejście do cerkwi niemal natychmiast pustoszeje. Po chwili z mroku świątyni wyłania się dym kadzidła spowijający duchowieństwo w odświętnych białych szatach.
Zaraz po nich w odrzwiach pojawia się złoty blask szat biskupich. Najważniejszą jednak osobą jest patriarcha Serbskiej Cerkwi Prawosławnej – Jego Świątobliwość Ireneusz[2]. Wraz z jego pojawieniem się na progu cerkwi milknie gwar, który zastępują nabożnie kreślone znaki krzyża i usta wiernych pragnących ucałować dłoń następcy św. Sawy[3].
Obejście świątyni rozpoczyna uroczystą procesję. Patriarchę oraz asystujących mu biskupów okadza pięciu duchownych podczas krótkich postojów na trasie procesji. Procesja zatrzymuje się trzykrotnie: przy fontannie Terazije (przed hotelem Moskva), przed Cerkwią Patriarszą (Saborna crkva) i na dziedzińcu cerkwi, z której procesja wyruszyła. W tracie tych krótkich stacji wierni modlą się wraz z Patriarchą za miasto, jego mieszkańców, o postęp, a także za zmarłych. Pochód przemierzający główne ulice miasta, w tym odpowiednik głównego traktu spacerowego, powoduje, że gwarna stolica nagle się zatrzymuje. Rzesze ludzi niczym Morze Czerwone rozstępują się na boki i lokują się na chodnikach, krawędziach ulicy. Osoba Patriarchy jest bardzo popularna i cieszy się ogromnym szacunkiem, Podczas pochodu niemal ciągle towarzyszą mu odgłosy migawek aparatów fotograficznych. Co jakiś czas ktoś rzucał nad Patriarchą i wiernymi ziarna żyta, które następnie są zbierane przez mieszkańców miasta i gości.
Częstym widokiem są również grupki dzieci, trzymających się za ręce, które pozdrawiają Patriarchę, wzbudzając tym ogromny entuzjazm. Wspomniany szacunek do swego duchowego przywódcy, tradycji i przywiązanie do wiary, będącej wyznacznikiem narodowej tożsamości, przejawia się także w gestach, które w Polsce – uważanej za ultra religijny kraj – są niespotykane. Mianowicie tętniące życiem, rozmowami, muzyką kawiarnie, pełne ludzi niemal zamierają. Ich goście, niezależnie od wieku wstają, żegnają się. W dobie postępującej sekularyzacji społeczeństwa, przykład Serbii pokazuje, że religia jest nieodłącznym i naturalnym elementem życia, którego nikt się nie wstydzi. Nawoływanie Patriarchy z kolei, aby w uroczystościach Spasovdanu wzięli udział zarówno wierni prawosławni, jak i przedstawiciele innych wyznań, a także osoby niewierzące, pokazuje, że nie ma znaczenia etykieta „katolik”, „muzułmanin”, „prawosławny”, lecz liczy się wspólna modlitwa w intencji własnego miasta. Dzięki temu Belgrad po raz kolejny stał się symbolicznie „miastem spotkania”, tyglem, w którym różne elementy łączy w jedną całość żywiczna woń kadzidła, które tego wyjątkowego dnia uświęcało swą efemeryczną ulotnością miasto, tak jak to czyniło przez sześćset lat.
Balkan Ekspress – to cykl trzech krótkich artykułów poświęconych subiektywnym refleksjom z pobytu w Sarajewie i Belgradzie.
- Spasovdan był celebrowany nieprzerwanie od 1403 roku. W czasach Jugosławii został zniesiony, by w 1993 roku, po 46 latach przerwy, ponownie wpisać się cykl życia Belgradu i jego mieszkańców. [↩]
- Irinej (ur. w 1930 jako Miroslav Gavrilović), biskup Niszu, 45 Patriarcha Serbii wybrany przez Synod 22 stycznia 2010 roku, intronizowany 3 października 2010 w Peczce Patriarszej [↩]
- Święty Sawa (Rastko Nemanjić 1175-1235), pierwszy serbski arcybiskup, syn twórcy serbskiej państwowości Stefana Nemanji. [↩]






